poniedziałek, 13 maja 2013

After successful hunting...

Po udanym polowaniu...


Kolejne zakupy - kolejna zdobycz. Oto mój  nowy skarb, którym chciałabym się pochwalić (zdjęcie poniżej)- zdobyty podczas ciężkiego, podkreślę jeszcze raz CIĘŻKIEGO, boju stoczonego w poznańskim ciucholandzie. Chyba nikt nie lubi zatłoczonych, pozbawionych powietrza miejsc, gdzie w dodatku z łatwością można oberwać łokciem w brzuch albo w plecy...Dokładnie tak wyglądają second handy podczas otwarcia w dniu dostawy. Plus tego wszystkiego jest taki, że gdy otwierają się drzwi to w ciągu sekundy, nie wiadomo jak i w jaki sposób wlatuje się do środka bez wykonywania jakichkolwiek zbędnych ruchów (człowiek może się zrelaksować i zaoszczędzić siły na dalszy ciąg boju). Czasem przypomina to karuzelę w wesołym miasteczku: najpierw wlatuje się do środka, potem obraca się wokół własnej osi, kończąc efektownym lub mniej efektownym lądowaniem, w zależności od predyspozycji wlatującego. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest dotarcie do wieszaków z ubraniami, gdyż zazwyczaj są one skutecznie blokowane przez ciucholandowe babcie o szerokich łokciach. Jeśli już to się uda, to wystarczy liczyć na łud szczęścia. Mnie akurat ostatnio się poszczęściło...


 Moja zdobycz (kurtka) jest zupełnie nowa - z metką marki New Look. Na zamieszczonych powyżej zdjęciach widać także, że nawet guziki są jeszcze zabezpieczone.
Reasumując, wniosek z tego jest taki, że czasem chyba warto się poświęcić i  wstać wcześniej...gwarantując sobie w ten sposób gratis niezapomniane przeżycia, o których potem aż chce się opowiadać....:)

 


**Make it on your own!!!

**Zrób to sama!!!


Kolejny łatwy do wykonania i oszczędzający nasz budżet sposób na stworzenie ciekawych dodatków do codziennych stylizacji. Mam tutaj na myśli ostatnio bardzo popularne naszyjniki i bransolety wytwarzane z grubych pozłacanych łańcuchów. 

Jak to zrobiłam?

Bazę do mojej nowej biżuterii stanowił pasek kupiony w second handzie za 1,50zł! Pozbyłam się oplatającego łańcuch elementu skórzanego ( zdjęcia poniżej).



Następnie odnalazłam w mojej wspaniałej, zawierającej wszystko szafie kolejnego elementu mogącego stanowić zapięcie naszyjnika. Akurat trafiło na paseczek, który urwał mi się od torebki Luis Vuitton ( na szczęście mimo to torebka nadal nadaje się do użytku) -zdjęcie poniżej.

Potem już tylko wystarczyło odłączyć zbędne elementy i przymocować te niezbędne:).



Gotowe! Łańcuch był tak długi, że udało mi się z niego stworzyć i naszyjnik i bransoletę (zdjęcie poniżej).

Teraz i ja i mój budżet jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani :)...

środa, 8 maja 2013

Country Style!








Stylizacja/ Stylization:
sukienka/dress- second hand (H&M)
torba/bag- second hand
buty/shoes- zwykły hiszapański sklep/average spanish shop
kapelusz/hat-nie wiem :D/ I don't know :D

wtorek, 7 maja 2013

Dżem's Concert !!!

Koncert Dżemu !!!




Było świetnie!!!;) Zresztą jakby mogło być inaczej, jeśli grał Dżem! Od kiedy zakochałam się w ich muzyce staram się bywać na ich koncertach, które grają  w mojej okolicy. Wiadomo, nie zawsze wychodzi tak jakby się chciało, dlatego tym bardziej się cieszę, że mogłam tam być. Mimo swojego zaawansowanego wieku, panowie z Dżem dali niezły popis. Mieli taki power, że nie jeden nastolatek mógłby im pozazdrościć. Zachwyciła mnie bardzo jedna z ich gitar! Po prostu świetny design (zdjęcia poniżej)! Chciałabym taką mieć, oczywiście gdybym umiała grać :). Z każdą minutą byłam coraz bliżej sceny, aż w połowie koncertu udało mi się dotrzeć do barierki pod samą sceną. Nie ukrywam, że nie było łatwo tam się dostać. Musiałam pokonać takie przeszkody jak: szalone pogo, ogromne błoto i dziury. Raz nawet  prawie wylądowałabym w tej zachęcającej kąpieli błotnej, gdyby nie mój chłopak, który mnie złapał. Widziałam, że niektórzy nawet z niej skorzystali, a mało tego nawet kładli sobie nawzajem maseczki błotne na twarz. Zupełnie  innego znaczenia  nabiera tutaj powiedzenie: "Podać komuś pomocną dłoń"... A co do dziur, to może nie byłyby one takie trudne do pokonania, gdyby nie to, że zachciało mi się założyć buty na obcasie... Może ktoś pomyśleć, co za głupota takie buty na koncert?! Wiem, może i powinnam założyć glany, chociażby dla własnego bezpieczeństwa, ale miałam zamiar pstryknąć im tam kilka fotek i zamieścić je na blogu. Niestety błoto i dziury tak je zdewastowały, że o zdjęciach mogłam pomarzyć...Ale nic straconego! Zamieszczę je w następnym poście:) Poniżej zamieszczam kilka zdjęć dokumentujących ten wspaniały koncert :)

Blisko...

Bliżej...

Pod sceną!!!:)

My Love! (gitara)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...